Roza

Gdy Cię ujrzałem, nie wiedząc czemu poskromniałem,
Nie wiem dlaczego? Może zwariowałem?
Teraz myśląc o Twych oczach zjawiskowych,
W zadnych innych nie upatruje natchnień nowych.
Zieleń ich nieprzenikniona daje mi nadzieję
Że prawdziwy cud tu się dzieje.

Uczestniczyć chciałby w nim niejeden.
Lecz czy wart Twych wdziekow ten,
kto potulnie skrada się do Twego serca progu?
Tego pytania nie zadam nawet Bogu,
gdyż pokora ta co mury rozbija
bez Twej osoby duszę mą zabija...